Dobry opał, czyli jaki?
Przewiń do artykułu
Menu

Tegoroczna zima nie jest dla nas łaskawa - temperatury wynoszące poniżej -20 stopni Celsjusza mocno nadszarpnęły domowe budżety. Wydatki na ogrzewanie wyniosą nas znacznie więcej niż w zeszłym sezonie. Jaki opał wybrać, by nie marznąć, a jednocześnie nie zbankrutować?

Bardzo często popełniamy zasadniczy błąd przy wyborze rodzaju paliwa - sugerujemy się nie jakością, a jego ceną. I tu brniemy w ślepy zaułek: opał słabej jakości może być nawet dwukrotnie tańszy od dostępnego wyższej jakości. Niestety, niekoniecznie przekłada się to na oszczędność. Dlaczego? W rzeczywistości węgiel słabej jakości ma niższą wartość opałową (ilość energii zawartej w kg paliwa) co oznacza, że by ogrzać dane mieszkanie trzeba go spalić więcej niż w przypadku droższego - o lepszej kaloryczności (wartości opałowej). Dodatkowo tanie paliwa zawierają znacznie więcej siarki, popiołu i mułu węglowego - o ich wpływie na emisję zanieczyszczeń i nasze zdrowie nie trzeba nikogo przekonywać.

Jednym z najpopularniejszych rodzajów paliw jest w Polsce węgiel kamienny - czarny, twardy węgiel. W swoim składzie ma więcej czystego węgla niż węgiel brunatny (75–90%). To przekłada się na jego kaloryczność - warto o tym pamiętać, bo im wyższa, tym więcej ciepła uzyskamy. Wśród kilku typów węgla kamiennego wyróżniamy typ 31, 32, 33 oraz 34 i 35. Przy wyborze kierujmy się zasadą: im wyższy typ - tym wyższa wspomniana kaloryczność. Niestety za tym idą także zjawiska utrudniające spalanie tj. sklejanie się brył węgla czy zawartość ciężkich smołów.

Wielu właścicieli pieców decyduje się na zakup węgla brunatnego. Ale rzadko kto ma świadomość, że za jego atrakcyjną ceną stoi mierna wartość opałowa. Dodatkowo musimy liczyć się z większą ilością popiołu. W efekcie musimy kupić nawet 3 razy więcej tego rodzaju węgla niż kamiennego, by uzyskać taką samą ilość ciepła. W sprzedaży detalicznej koszt tony węgla wynosi od 250 do 350 zł. Nabywców zatem nie brakuje.

Relatywnie tanim rozwiązaniem jest eko-groszek - produkowany na bazie węgla kamiennego i brunatnego. W porównaniu do tradycyjnego węgla cechuje się wysoką sprawnością spalania. Czy warto zainwestować w taki sposób ogrzewania naszego domu? W tym wypadku zdania są mocno podzielone. Atutem jest niższa emisja zanieczyszczeń i fakt, że po odpowiednim uregulowaniu pieca proces ogrzewania odbywa się automatycznie - bez naszego udziału. Wadą: w porównaniu do zwykłego pieca węglowego ten na eko-groszek posiada wiele mechanizmów, które są awaryjne i kosztują niemało.

Jak ognia unikajmy miału i pyłu - paliw najgorszej jakości. Dobry miał powinien przypominać raczej żwir niż piasek. Niestety pośrednicy odsiewają z miału grubsze frakcje. Jego zakup to po prostu loteria. Cena, jaką może osiągać miał węglowy w składzie opałowym może skusić naprawdę każdego. Łatwo można dać się nabić w butelkę, bo większość właścicieli pieców nie dostrzega różnic między spalaniem zwykłego węgla a miału.

Żeby uzyskać zadowalający efekt - ogrzać mieszkanie lub dom, trzeba użyć znacznie więcej miału węglowego niż w przypadku standardowego opału.

Z kolei ze strumienia wody i błota odzyskuje się w procesie flotacji drobinki węgla. Tak powstaje kolejne, kiepskiej jakości paliwo - flotokoncentrat zwany potocznie flotem. Jednak ten drobny proszek węglowy w surowej postaci nie jest atrakcyjnym produktem. Trudno go spalić w sposób wygodny w domowym piecu.Na liście „zakazanych” paliw znajdują się: flot i muł - na oko nierozróżnialne paliwa. Odzyskuje się je z kopalnianego błota i wody. Granulację - i owszem - mają taką samą, ale odmienny skład. Flot jest czystym (bardzo drobnym) węglem odzyskanym z kopalnianego błota. Pozostałość tego, co z tej wody się odstoi to muł węglowy, który wciąż zawiera sporo węgla, ale równie dużo popiołu i - co gorsza - niemal całą tablicę Mendelejewa. Muł węglowy z powodu wysokiej, bo niemal 50 procentowej (!) zawartości drobnego popiołu i metali ciężkich jest niezwykle groźnym dla zdrowia i życia paliwem. Używając mułu do ogrzania domu „częstujesz” siebie i sąsiadów trującymi metalami: siarką, chlorem czy rtęcią.

Flotokoncentrat, foto: czysteogrzewanie.pl
 

Polska znajdująca się w czołówce najbardziej zanieczyszczonych państw Europy wciąż nie posiada jeszcze prawa określającego dopuszczalne limity emisyjne pieców. Poprzedni Sejm wprawdzie uchwalił tzw. ustawę antysmogową, która określa, jakim paliwem mieszkańcy będą mogli palić w piecach, jednak nie położyła ona kresu problemom. Ze smogiem jakiś czas temu próbowano sobie poradzić w stolicy Małopolski. Do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie trafiły aż cztery skargi na lokalne prawo. Mieszkańcy uzasadniali, że zakaz palenia węglem narusza swobody obywatelskie, albo że oznacza nierówność wobec prawa, bo w innych miastach można ogrzewać swoje domy czym się chce.

Dopiero 23 stycznia sejmik woj. małopolskiego przegłosował uchwałę dla całego województwa. Uchwała ta określa dopuszczalne paliwa oraz instalacje grzewcze dopuszczone do użytkowania w domach na terenie Małopolski, poza Krakowem. Od lipca na terenie tego regionu nie będzie można spalać mułów i miałów węglowych oraz drewna o wilgotności powyżej 20 procent. Zakaz dotyczyć ma także montażu pieców innych niż te najbardziej nowoczesne, spełniające wymagania dyrektywy Ekoprojekt. Z kolei w naszym województwie uchwała antysmogowa weszła w etap konsultacji społecznych.

O pozbyciu się trujących „kopciuchów” wcześniej pomyśleli nasi sąsiedzi – Czesi. Tam obowiązuje zakaz sprzedaży odpadów węglowych: flotokoncentratów i mułów węglowych. Na składach czeskich nie kupimy takich paliw. Bo i wysokość kar skutecznie odstrasza - sięgają one nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych!

Z myślą o naszym zdrowiu wybierajmy kotły gazowe. Atutów tego rozwiązania jest wiele. Przede wszystkim ogrzewanie gazowe jest czyste, (nie ma problemu związanego z popiołem i pyłem węglowym) ogranicza niską emisję i, co przekłada się na komfort właścicieli pieców, gaz ziemny w eksploatacji jest paliwem bezobsługowym. Możemy zapomnieć o obowiązku zamawiania nowej dostawy paliwa, pilnowania rozładunku węgla, dosypywania go do kotła. Jego wyższa cena też nie powinna zrażać, jeśli spojrzymy na to globalnie: weźmiemy pod uwagę szkody dla środowiska – z powodu smogu zamykane są szkoły, a kolejki do lekarzy pulmonologów wydłużają się… Grupą szczególnie narażoną na negatywne oddziaływanie pyłów są osoby starsze, dzieci i osoby cierpiące na choroby dróg oddechowych i układu krwionośnego. Zdrowie jest nie do przecenienia...

 
Planergia poleca:
Autor artykułu:
planergia

info@planergia.pl